Giełda Samochodowa
 Powrót
Szukaj w publicystyce:    Zaawansowane 

Mały automatik
Wrażenia z jazdy Fiatem Seicento Citymatic
Wojciech Frelichowskiautor: Wojciech Frelichowski
zdjęcia: Paweł Narkowicz
Giełda Samochodowa, nr 82/1998 (345)
z dnia: 1 grudnia 1998 roku
 

Na polski rynku jest już dość dużo samochodów określanych jako miejskie. Takim słowem oznacza się auta o niewielkich gabarytach, które pozwalają na sprawne poruszanie się w ruchu miejskim. Chodzi tu zarówno o zwrotność, jak i łatwość parkowania. Jednak w tej kategorii jest niewiele modeli, które w standardzie posiadałyby automatyczną skrzynię biegów. Jednym z wyjątków jest Fiat Seicento Citymatic, który co prawda nie posiada klasycznej skrzyni automatycznej, ale jej namiastkę - automatycznie sterowane sprzęgło.

Fiat Seicento, to nowy model włoskiego koncernu. Auto debiutowało w marcu tego roku. Kiedy parę tygodni później pojawiło się w Polsce, jego prezentacja spotkała się ze sporym zainteresowaniem. Nie ma w tym nic dziwnego, gdyż najmniejsze auta Fiata zawsze miały u nas wzięcie, a przecież Seicento, to w prostej linii krewny Malucha, no i oczywiście Cinquecento. Zresztą złośliwi twierdzą, że Seicento to nic innego, jak Cinquecento po liftingu. Naturalnie jest to przesada, ale nie zmienia to faktu, iż oba modele są do siebie trochę podobne.

Większy od Cinquecento

Seicento jest produkowane w jednej, trzydrzwiowej wersji nadwozia. Podstawowe wymiary auta to 3319 mm długości, 1508 mm szerokości i 1425 mm wysokości. W porównaniu z Cinquecento, Seicento jest większe. Jedynie przy porównaniu wysokości obu samochodów nieco lepiej wypada Cinquecento. Za to bez wątpienia linia nadwozia Seicento jest ładniejsza i nowocześniejsza. Karoseria posiada szereg modnych obecnie zaokrągleń. Charakterystycznym elementem są szerokie zderzaki. Z przodu dolna część zderzaka jest stylizowana na efektowny spoiler, co w sumie nadaje autu lekko agresywnego wyglądu. Poza tym ciekawie wyglądają reflektory w kształcie kropli wody. Z tyłu, w oczy rzuca się przede wszystkim oryginalna szyba o wypukłym kształcie. Dół szyby jest pomalowany na czarno i umieszczono tam trzecie światło stop. W sumie nadwozie Seicento wydaje się sympatyczne.

Wnętrze auta jest niewielkie, ale przytulne i dość dobrze wyciszone. Na pewno na pochwałę zasługują przednie fotele. Wymiary oraz twardość oparcia i siedziska są prawidłowe, a ukształtowanie całości jest bez zarzutu. Poza tym osoby jadące z przodu nie narzekają na brak miejsca. Chociaż nie jest tu za obszernie, to swobody wystarczy nawet na dłuższą jazdę. Gorzej jest z tyłu. Pomimo niezłej kanapy, pasażerowie, szczególnie wysocy, mogą mieć kłopoty. Nie jest to zarzut, tylko stwierdzenie faktu, bo przecież nikt nie wymaga od auta o niewielkich wymiarach komfortu jak w limuzynie. Niewielki jest także bagażnik, którego pojemność wynosi 170 litrów. Ładowność można znacznie powiększyć składając tylne siedzenia.

Zegar jak zegarek

Jak zwykle włoscy styliści dużo uwagi poświęcili projektowi deski rozdzielczej. Jest ona na pewno ładna, ale co do jej funkcjonalności, to mamy kilka uwag. Najpierw jednak skupmy się na wrażeniach estetycznych. Deska Seicento jest miniaturą dotychczasowych projektów Fiata, choćby z modelu Brava. Środkowa konsola, z pokrętłami regulacji wentylacji i ogrzewanie jest w zasadzie bez zarzutu. Pokrętła są czytelnie opisane i łatwo dostępne. Także kratki nawiewów umieszczono tam gdzie trzeba. To samo dotyczy przełączników (światła, wycieraczki), umieszczonych w dźwigniach po obu stronach kolumny kierownicy.

Natomiast to, co nam się nie podobało, to mała tablica prędkościomierza. W tym elemencie projektanci chyba trochę przesadzili, bo kierowca może mieć kłopoty z odczytaniem z jaką prędkością aktualnie jedzie. Dobrze, że chociaż tablica prędkościomierza ma białe tło. Nie za dobrze jest również z odczytaniem licznika kilometrów. Malutkie są także poszczególne kontrolki. Natomiast obok prędkościomierza upchnięto maleńki analogowy zegar z dwoma tylko cyframi na tarczy - 6 i 12. Powoduje to, że odczytanie aktualnej godziny jest nie lada wyczynem. Na szczęście nie są to tak bardzo dotkliwe trudności.

Zalety i wady

Fiat Seicento Citymatic, tak jak inne wersje tego auta, napędzany jest silnikiem o pojemności 899 ccm i mocy 39 KM. Jest to rzędowa jednostka z jednopunktowym wtryskiem paliwa i maksymalnym momentem obrotowym wynoszącym 65 Nm przy 3000 obr./min. Ten silniczek, napędzający przednie koła, pozwala na zupełnie przyzwoite osiągi, choć trzeba przyznać, że zwolennicy ostrej jazdy nie będą zadowoleni. Przyspieszenie do ,,setki" wynosi 18 sekund, natomiast prędkość maksymalna 140 km/h. Silnik ma za to inne zalety.

Przede wszystkim zadowala się umiarkowaną ilością paliwa. Średnio spalanie wynosi nieco ponad 6 litrów na 100 km. W obecnych, zimowych warunkach, jest oczywiście nieco większe. Istotną zaletą silnika Seicento jest niewielki poziom hałasu dobiegający do kabiny. Nawet na wyższych obrotach odgłosy są o wiele mniejsze niż np. w Cinquecento.

Prowadząc Seicento można mieć dwa, przeciwstawne uczucia. Pierwsze, że auto jest zwinne, dobrze trzyma się drogi przy w miarę komfortowym resorowaniu. Zawieszenie pojazdu składa się z kolumn McPhersona z przodu i z wahaczy wleczonych z tyłu. Przy tym są one przymocowane do specjalnej ramy, która z kolei jest sztywno przyczepiona do nadwozia. W ten sposób zaoszczędzono miejsce, które zwykle trzeba wygospodarować w bagażniku na elementy zawieszenia. Drugie wrażenie, jakie odnosi się jadąc Seicento, to pewna nieporęczność paru elementów. Najważniejsze spostrzeżenie, to brak w standardowym wyposa- żeniu wspomagania układu kierowniczego. Chociaż masa auta nie jest zbyt duża (730 kg), to jednak kręcenie kierownicą w ruchu miejskim wymaga czasem wysiłku. Jest to tym bardziej uciążliwe dla pań, które stanowią przecież spory odsetek nabywców tego samochodu. Kolejna krytyczna uwaga dotyczy zbyt małych powierzchni lusterek bocznych. Co ciekawe, zadbano o to, aby krańce lusterek pokryć specjalną okładziną zapobiegającą uszkodzeniu lakieru, np. podczas wjazdu w ciasną bramę lub do garażu.

Tylko dwa pedały

Najbardziej interesującym elementem Fiata Seicento Citymatic jest automatyczne sprzęgło. Odmienność auta widać od razu po wejściu do środka, gdzie zamiast trzech pedałów są tylko dwa - przyspieszenia i hamulca. Pracą sprzęgła zajmują się elektroniczne czujniki i komputer. Natomiast przełączanie biegów odbywa się w tradycyjny sposób, oprócz wciskania pedału sprzęgła. Przy ruszaniu wrzuca się jedynkę i normalnie dodaje gazu. Przy przełączaniu kolejnych biegów należy nieco zredukować obroty silnika, czyli trochę odpuścić gaz. Biegi wchodzą bez zgrzytów i szarpnięć. Ciekawie rozwiązano problem ewentualnych pomyłek, gdy np. ktoś zredukuje bieg piąty na drugi. Wówczas odzywa się brzęczyk ostrzegawczy, zaś komputer nie wyda polecenia włączenia biegu. Identycznie ma się rzecz, gdy przy ruszaniu wrzuci się trzeci bieg lub wyższe. Operowanie biegami z automatycznym sprzęgłem wymaga przyzwyczajenia. Kierowcy, który przez szereg lat jeździł ze sprzęgłem klasycznym, lewa noga "sama" poszukuje pedału sprzęgła. W Seicento Citymatic może się to skończyć tak, że znajdzie pedał hamulca. Istnieje też inna obawa. Osoba jeżdżąca dłużej tylko wersją Citymatic, w chwili przesiadki do auta z klasycznym sprzęgłem może zapomnieć o trzecim pedale. Mimo tych ,,niebezpieczeństw" przełączanie biegów w Seicento Citymatic jest mniej absorbujące niż w samochodach, gdzie sprzęgło trzeba wciskać. Na pewno auto może się okazać zbawieniem dla świeżo upieczonych posiadaczy prawa jazdy, którzy mają kłopoty z płynnym ruszaniem.

Recepta na miejski tłok

Fiat Seicento Citymatic spełnia postawione przed nim zadanie auta miejskiego. Poza kilkoma niedoskonałościami, które w sumie nie wpływają decydująco na ogólny odbiór tego samochodu, pojazd jest dobrą propozycją dla przeciętnej polskiej rodziny. O ile jednak Cinquecento było zazwyczaj jedynym autem w rodzinie, to w przypadku Seicento jest ono coraz częściej drugim samochodem. Naszym zdaniem najważniejszą zaletą Seicento jest łatwość manewrowania i parkowania w coraz bardziej zatłoczonych miastach. Dziękujemy firmie PTHM "Auto Plus" z Gdańska za udostępnienie auta do jazd testowych.


PowrótWersja do drukuZapisz artykułWyślij artykuł znajomemu

REKLAMA