Giełda Samochodowa
 Powrót
Szukaj w publicystyce:    Zaawansowane 
Test samochodu
W duchu sportowym
Wrażenia z jazdy Fiatem Seicento Schumacher
autor: Jacek Frentzel
zdjęcia: Jacek Frentzel
Giełda Samochodowa, nr 10/2002 (665)
z dnia: 8 lutego 2002 roku
 
Wloty powietrza w zderzaku przednim z halogenami, spoilery progowe i znaczki wersji Schumacher na pokrywie bagażnika czynią wygląd auta ciekawym Design: 5 pkt.
Wloty powietrza w zderzaku przednim z halogenami, spoilery progowe i znaczki wersji Schumacher na pokrywie bagażnika czynią wygląd auta ciekawym
Design: 5 pkt.

Jak na pojemność zaledwie 1,1 l potrafi dostarczyć miłych wrażeń, nie licząc hałasu przy 120 km/h. Ma dwa oblicza: przy ostrej jeździe spala dwa razy więcej paliwa niż przy spokojnej. Silnik: 4,5 pkt.
Jak na pojemność zaledwie 1,1 l potrafi dostarczyć miłych wrażeń, nie licząc hałasu przy 120 km/h. Ma dwa oblicza: przy ostrej jeździe spala dwa razy więcej paliwa niż przy spokojnej.
Silnik: 4,5 pkt.

Rosnąca w Polsce popularność małych samochodów o sportowym charakterze i spora popularność, jaką się cieszył model Fiat Seicento Sporting, sprawiły, że w maju zeszłego roku Fiat wprowadził na rynek limitowaną wersję Sporting Schumacher, sygnowaną podpisem mistrza Formuły 1. Miała liczyć 1000 aut, ale zainteresowanie sprawiło wydłużenie serii. Każdy egzemplarz ma indywidualny numer. Testowy oznaczono znaczkiem Limited Edition nr 2740.

Sportowy wygląd

Żółty kolor w połączeniu ze sporymi zderzakami z dużymi wlotami powietrza to ciekawa propozycja dla ludzi młodych. Atrakcji dodają wmontowane w nawiewach halogeny. Z boku niepowtarzalność autka mają podkreślać spoilery progowe i listwa z dopiskiem "Schumacher". W tylnej, dolnej części spoilerów umieszczono kolejny wyróżnik, owalny znaczek limitowanej wersji. Zderzak tylny jest masywny. Na pokrywie bagażnika w centralnym punkcie pod szybą umieszczono logo w kształcie czerwonego bolidu Formuły 1 z informacją "Limited Edition" i podpisem Michaela Schumachera. Nad poziomymi lampami kierunkowskazów po stronie prawej znalazły się znaczki Seicento Sporting.

Zajrzyjmy do środka

Wnętrze, mimo iż ciekawie zaprojektowane, jest malutkie. Kierowca i pasażer przedniego fotela mają wygodę, natomiast z tyłu miejsca starczy zaledwie dla dwójki niezbyt dużych dzieciaków. Ale skoro Seicento Sporting Schumacher jest samochodem dla ludzi młodych, lubiących dynamiczną jazdę i indywidualistów, ważniejsza od przewożenia pasażerów jest kompozycja wnętrza. A tu styliści sprawili się doskonale. Dwukolorowe siedzenia w kształcie sportowych kubełków, kierownica i drążek zmiany biegów pokryte skórą oraz dwukolorowa deska rozdzielcza budzą zachwyt. Ciekawym elementem, oprócz stalowo-tytanowej konsoli środkowej, jest zamontowany dokładnie na środku podszybia półkolisty zegar obrotomierza. Jak przystało na wersję sportową, Seicento Schumacher ma pedały i podnóżek ze stopów lekkich. Ułatwieniem, bo nie zmuszają do kręcenia korbką, ale i pewnym dyskomfortem są umieszczone centralnie pod kolumną środkową sterowniki otwierania szyb. Odczuwalny jest brak klimatyzacji, która dostępna jest jedynie jako wyposażenie dodatkowe. Latem jest gorąco.

Kierownica w dłoniach

Kierowca, oprócz pewnego chwytu koła kierowniczego (dzięki skórze), bez problemu może sterować wszystkimi pokrętłami i przełącznikami. Jako że Seicento Schumacher jest autem małym, wszystkie przełączniki są w zasięgu ręki, a dzięki ich czytelnemu rozplanowaniu można po krótkim czasie dokonywać przełączeń bez odrywania wzroku od drogi. Dźwignia biegów na średniej długości przełożenia, ale biegi wchodzą dość precyzyjnie. Nie ma problemów z ich dynamiczną zmianą.

Konstrukcja pedałów sprawia, że kierowca mający śliskie buty nie musi się obawiać, że noga spadnie mu z pedału hamulca np. podczas gwałtownego hamowania. A hamować trzeba umieć, bowiem podstawowa wersja Schumachera nie ma ABS-u. Niedostatkiem przy dłuższych trasach może być też brak radia (dostępne w opcji). Odgłos silnika powyżej 120 km/h staje się dokuczliwy.

Przy spokojnej jeździe z prędkością 90-100 km/h hałasu nie ma.

Dobre zawieszenie

Mimo że pojazd jest mały, jego zawieszenie jest bardzo dobre. Na szybkich zakrętach prowadzi się auto pewnie. Przy długich łukach też nie mamy wrażenia utraty sterowności i przyczepności. Stabilność zapewnia z przodu zawieszenie niezależne typu McPherson z wahaczami poprzecznymi i sprężynami eliptycznymi oraz stabilizator. Z tyłu zaś - zawieszenie niezależne z wahaczem wleczonym.

Trochę za słaby

Wozik wyposażono w doskonale znany ze Sportinga silnik o pojemności 1108 ccm z wielopunktowym wtryskiem paliwa MPI (Multi Point Injection). Dzięki m.in. odpowiedniemu układowi i kształtowi krzywek na wałku rozrządu oraz kolektorowi dolotowemu powietrza ten silniczek osiąga moc 54 KM i całkiem przyzwoity moment obrotowy 88 Nm przy 2750 obr./min. Jeżdżąc ostro możemy ze startu rozpędzić auto na jedynce do 47-48 km/h, co jak na mały motor jest sporym osiągnięciem. Na dwójce, również przy maksymalnych 7000 obrotów na minutę, wyciskamy z Schumachera aż 84 km/h. Trójka pozwala, do odcięcia paliwa, rozwinąć prędkość do 120 km/h. Możną więc się cieszyć dosyć dynamiczną jazdą.

Niestety to nieoszczędne. Jeżdżąc ostro możemy spalić nawet blisko 10 l/100 km. Spokojna jazda zmienia to Seicento w autko spalające ok. pięciu litrów. Podczas testu średnie spalanie, uwzględniając jazdę dynamiczną i korki, wyniosło 8,5 l/100 km.

W co doposażyć?

Dla większości miłośników aut sportowych wyposażenie Schumachera jest wystarczające. Oprócz elementów, które już wymieniliśmy, ma on poduszkę powietrzną dla kierowcy, cztery trzypunktowe pasy bezpieczeństwa, tylny środkowy statyczny, aluminiowe felgi, centralny zamek, trzecie światło stopu, wspomaganą kierownicę z regulacją położenia w skórze, podnóżek z aluminium. Jednak dla komfortu przydałoby się doposażenie tego małego sportowca w choćby poduszkę powietrzną dla pasażera i ostre, dobrze działające hamulce. W testowanym samochodzie, co prawda z przodu były hamulce tarczowe 240 mm, a z tyłu bębnowe o średnicy 185 mm, jednak hamowanie, zwłaszcza z większych prędkości wywoływało dreszczyk emocji. Przy jeździe spokojnej, do 80 km/h, hamulce sprawdzały się doskonale. Ale przecież kupując auto z duchem sportowym można oczekiwać nieco więcej.

Niewątpliwie ciekawy

Mimo wszystko Schumacher jest godną polecenia propozycją dla młodych ludzi lubiących lekko sportową jazdę. Jest małe, więc tak naprawdę dla dwóch osób. Jego zaleta to łatwe manewrowanie na uliczkach. Bez problemu parkujemy między ciasno ustawionymi autami. Przy okazji: jeśli startujemy spod świateł, można poczuć dreszczyk emocji, gdy kierowca siedzący obok w niezłej furze próbuje wycisnąć z niej wszystko, żeby nie dać się małemu Fiatowi Seicento. Mimo sportowej zadziorności to autko miejskie, bowiem dłuższe trasy mogą być nieco męczące. A jednak Seicento Schumacher jest sporym wyzwaniem dla chociażby Renaulta Twingo czy Nissana Micry, nie licząc zbliżonego cenowo, ale zupełnie niesportowego Daewoo Matiza.


ZaletyWady
1. Sportowy charakter wnętrza.
2. Dobra stabilność.
3. Dosyć dynamiczny i nawet oszczędny silnik.
4. Łatwy w manewrowaniu i parkowaniu.
1. Mało miejsca dla pasażerów z tyłu, utrudnione wsiadanie do tyłu.
2. Zbyt mały bagażnik.
3. Dosyć głośny wewnątrz przy dynamicznej jeździe.

Porównanie danych technicznych
 Fiat Seicento SchumacherRenault Twingo 1.2 i Expression
Pojemność silnika (ccm)11081149
Moc (KM)5460
Moment obrotowy
(Nm przy obr./min)
88 przy 275093 przy 2500
Przyspieszenie
od 0 do 100 km/h
(s)
13,513,4
Prędkość maksymalna (km/h)150151
Dł./szer./wys. (mm)3337/1508/14123433/1630/1423
Pojemność bagażnika (l)170/810168/1096
Rozstaw osi (mm)22002347
Opony 175/50 R 14 H155/65 R 14
Masa własna (kg)735840
Zużycie paliwa: miasto/trasa/łącznie (l)8,8/5,2/6,57,5/5,1/6,0
Pojemność baku (l)3540
Cena (zł)34.00034.490 (33.190)*
* z upustem Renault Polska obowiązującym do końca lutego 2002



Dodatkowe zdjęcia:





    
PowrótWersja do drukuZapisz artykułWyślij artykuł znajomemu

REKLAMA