 | Z identyfikacją marki nie ma problemu - charakterystyczna atrapa chłodnicy podzielona na trzy części
|  |  | Bagażnik liczy tylko 439 litrów. Światła postojowe z tyłu i hamulcowe składają się z diod. Dopiero gdy trzy czwarte diod, na jednej stronie, wysiądzie, komputer pokładowy poinformuje o "przepalonej żarówce".
|  |  | Koło kierownicy stanowczo za duże, utrudnia wsiadanie i wysiadanie. Automat Sentronic działa sprawnie i miękko, ale kosztuje stanowczo za dużo. Tradycyjnie, jak w innych Saabach, stacyjkę umieszczono centralnie, za dźwignią zmiany biegów
|  |
Obywatel wielkiego euroazjatyckiego państwa spotyka znajomego ziomka w Monako. - Masz fajny zegarek! Ile dałeś? - pyta. - Pięć tysięcy euro - słyszy w odpowiedzi. - Ale jesteś dziwny, mogłeś dać przecież dziesięć tysięcy! - kwituje.
Anegdota o nowobogackich przyszła mi na myśl, gdy jeździłem przez kilka dni jedną z najdroższych wersji małego Saaba kombi, który jest na polskim rynku od końca ubiegłego roku. Można ją porównać z droższym zegarkiem, ale zbudowanym z raczej poślednich komponentów przez speców od globalnej współpracy. Bo to samochód szwedzkiej marki należącej do amerykańskiego General Motors, z płytą podłogową niemieckiego Opla Vectry, z silnikiem skonstruowanym przez włoski koncern Fiat i z ceną Saaba, czyli ponad 150 tysięcy złotych. Czy warto przepłacać, skoro Vectra kombi z tym samym motorem i podobnym wyposażeniem kosztuje o ok. 50 tysięcy mniej?
Kufer nie za wielki
Jeśli podczas postoju na skrzyżowaniu, na czerwonych światłach zobaczysz kierowcę Saaba 9-3 SportKombi wyskakującego z auta i zatrzaskującego klapę bagażnika, to się nie dziw. Do zamknięcia klapy, tak żeby zaskoczył elektryczny zamek, trzeba naprawdę sporej siły, tak samo jak i do jej otwarcia. Identyczne problemy mają użytkownicy Opla Zafiry II. Rodzinne podobieństwo w General Motors? Nabywcy kombi z górnej półki oczekują prestiżu gwarantowanego przez znaczek firmowy, a nie maksymalnych możliwości transportowych, które mogą interesować raczej handlarzy pietruszką. Saab daje prestiż, no a jego kufer ma pojemność tylko 419 litrów. Nawet jeśli dodamy 20-litrową skrytkę pod podłogą, to i tak wyjdzie ledwie 439 litrów. Po złożeniu kanapy tych litrów jest 1.237, czyli nadal mało. Dla porównania, Opel Vectra kombi oferuje 530/1.850 l, a jeszcze bardziej prestiżowe od Saaba BMW 3 kombi 460/1.385 l. Ale trzeba pochwalić Saaba za wspomnianą skrytkę. Środkowa część podłogi zgina się do góry po pociągnięciu specjalnej klamki, a przednia cześć przesuwa się po prowadnicach. Po zablokowaniu w pozycji "daszka" podłoga zapewnia oparcie dla bagażu, np. toreb z zakupami.
Ze słonecznej Italii
Klekot 150-konnego silnika na wolnych obrotach jest wyraźny, przypomina stare ropniaki Mercedesów. To na zewnątrz, bo w kabinie na szczęście tego nie słychać. Podczas jazdy diesel podoba się dzięki równemu, mocnemu ciągowi na średnich obrotach, ale silniki Renault czy Peugeota nie są pod tym względem gorsze. Złośliwe powiedzonko mówi, że włoskie auta nie zapalają już przy plus 10. Testowałem tego Saaba z włoskim silnikiem podczas tęgiej zimy i zawsze bez problemu zapalał po nocy z 30-stopniowym mrozem. Saab nie ma mocniejszego diesla w 9-3 kombi, tymczasem Mercedes C oferuje 224 KM, BMW 3 - 231 KM, no ale Volvo V50 tylko 136 KM.
Skrzynia w cenie giełdowego auta
To przegięcie, dopłata za automat Sentronic wynosi 11.050 zł plus 850 zł za sterowanie z kierownicy. Owszem, to automat sześciobiegowy, z możliwością ręcznego przełączania dźwignią w podłodze i manetkami na kierownicy, miękko pracujący, ale nie za taką kasę! Gdy wybierzemy tryb manualny, skrzynia - tak jak obiecuje Saab - szybciej reaguje na ruchy pedału gazu i sama przerzuca w dół, aż do jedynki, ale w górę już nie. I słusznie, kierowca powinien w takim przypadku, np. podczas wyprzedzania, decydować, kiedy włączyć wyższe przełożenie. Możliwość ruszenia na manualu z II lub III rekompensuje brak trybu zimowego.
Jazda takim Saabem przyniesie sporo satysfakcji, jeśli tylko zapomnimy o plebejskich konotacjach wymuszonych przez księgowych szwedzkiej firmy. A tak w ogóle nie warto przepłacać.
Plusy
Znaczek Saaba daje prestiż. Automat zmienia biegi bez szarpnięć.Praktyczna podłoga skrytki w bagażniku.
Minusy
Ciężko zamykająca się pokrywa bagażnika. Skromna objętość kufra. Słona dopłata za automat.
|
| Silnik: turbodiesel z common rail, 1.910 ccm, R4, 16V | | Moc: 150 KM przy 4.000 obr./min | | Maks. moment obrotowy: 320 Nm przy 2.000 obr./min | | Skrzynia: automatyczna, 6-przełożeniowa z możliwością ręcznej zmiany | | Prędkość maksymalna: 210 km/h | | Przyspieszenie 0-100 km/h: 11,0 s | | Zużycie paliwa na 100 km (miasto/trasa/średnio): 9,8/5,4/7,0 l | | Wybrane elementy wyposażenia standardowego testowanej wersji (Vector): sześć airbagów, komputer pokładowy, ABS, ESP, klima aut. dwustrefowa, radio z CD, 17-calowe alufelgi | | Cena (standard): 152.150 zł |
|