Giełda Samochodowa
 Powrót
Szukaj w publicystyce:    Zaawansowane 

Jeszcze szybciej!
Samochody sportowe dla każdego i tylko dla wybranych
autor: Janusz Piechociński
zdjęcia: Newspress
Giełda Samochodowa, nr 1698
z dnia: 13 lutego 2015 roku
 
Najnowszej generacji Ford Focus RS: 320 koni pod maską
Najnowszej generacji Ford Focus RS: 320 koni pod maską
Najnowszej generacji Ford Focus RS: 320 koni pod maską
Najnowszej generacji Ford Focus RS: 320 koni pod maską
Szkoda, że takiej ponad 200-konnej Corsy nie ma w Polsce. Ale może kiedyś...
Szkoda, że takiej ponad 200-konnej Corsy nie ma w Polsce. Ale może kiedyś...

Każdego pociąga prędkość, ale nie każdy ma szansę jeździć naprawdę szybkim samochodem. Pozostaje oglądać, podziwiać i marzyć. Oto kilka nowych aut, które najlepiej czują się powyżej 200 kilometrów na godzinę.

Stoiska na wielkich samochodowych targach są otwarte dla wszystkich zwiedzających. Ta reguła dotyczy zwykle wielkich koncernów, które produkują modele popularne. Producenci aut podwyższonych osiągów są nieco bardziej tajemniczy i dopuszczają do siebie ograniczoną liczbę zwiedzających. Obawiają się szpiegów? Nie. Firmy takie jak Ferrari, McLaren czy Lamborghini wolą zaprosić mniejszą liczbę gości, ale dbają, żeby ci zaproszeni byli "z lepszego świata" - bardziej zamożni, łatwiej rozpoznawalni, odlegli od doczesnych kłopotów. Można się na taką praktykę zżymać, ale takie są fakty. U nas jest bardziej demokratycznie. My w "Giełdzie samochodowej" nikomu nie bronimy wiatru we włosach.

Ford Focus RS

Zaczynamy od trzeciej generacji Forda Focusa RS. Dwa poprzednie modele szybko znalazły sobie miejsce na rynku i łatwo wzbudzały pożądanie wśród miłośników prędkości. Zarówno pierwsza jak i druga generacja Focusa to były wozy całkiem nieodległe od maszyn rajdowych. Nie było w nich wprawdzie klatek bezpieczeństwa, ale dzięki doładowaniu uzyskiwały - odpowiednio - 212 lub 315 koni mechanicznych. Przednionapędowce konstrukcji Forda zasłynęły z genialnego prowadzenia. Mimo że były mocne, nie wyrywały kierownicy z rąk szofera. Jak będzie z "eresem" trzeciej generacji? Tego jeszcze nie zdążyliśmy sprawdzić, bo auto dopiero zostało pokazane. Wiadomo jednak, że da się je prowadzić jeszcze pewniej - Focus RS rocznik 2015 ma napęd na wszystkie koła z elektronicznymi sprzęgłami. Do napędu tych samochodów posłuży 2,3-litrowy silnik benzynowy, o mocy aż 320 koni (ten sam, który znalazł się już w Fordzie Mustangu). Do tego 19-calowe koła z oponami Pilot Sport Cup 2, które dla Forda opracowali specjaliści z Michelina, 6-stopniowa skrzynia ręczna, światła biksenonowe z asystentem Adaptive Front Lighting (lepiej oświetlają drogę) oraz najnowszej generacji SYNC - tryb umożliwiający łatwe podłączenie smartfona, żeby go wykorzystać w charakterze nawigacji sterowanej głosem. "Znajdź najbliższy tor wyścigowy" - tyle wystarczy powiedzieć, żeby samochód znalazł najkrótszą drogę do naszej przyjemności.

Vauxhall Corsa VXR

To będzie szalony samochód - zapowiadają Brytyjczycy z siostrzanej kompanii General Motors. Dlaczego piszemy o wozie z kierownicą z prawej strony? Bo Vauxhall to bliźniak konstrukcyjny Opla, czyli należy się spodziewać (choć to domniemania), że podobną Corsę może kiedyś zobaczymy również nad Wisłą. A warto na taki samochód czekać, bo ma sportowe podwozie z amortyzatorami Koni, 205 KM (silnik - 1,6-litrowy, z turbodoładowaniem - generuje 280 niutonometrów momentu obrotowego), odpowiednie fotele (dobrze trzymają w zakrętach) i jeździ niezwykle pewnie. Fajnie gdyby Opel wprowadził takiego VXR także w Polsce.

Alfa Romeo 4C Spider

Pierwszy prototyp tego samochodu - odmianę otwartą coupe 4C - pokazano przed rokiem. Teraz debiutuje wersja ostateczna, czyli wóz do zamówienia w salonie. Nowy spider Alfy Romeo nieco różni się od prototypu, ale umówmy się - to zmiany kosmetyczne (np. nowe światła). Silnik - 240-konny, turbodoładowany, z bezpośrednim wtryskiem paliwa do cylindrów, o pojemności 1750 cm3 - pozostał ten sam. Nadwozie typu monokok jest z włókna węglowego, W aucie znajdziemy wydech z tytanu i włókna węglowego opracowany w firmie Acrapovic (znana wszystkim motocyklistom), a szyby są cieńsze dla zmniejszenia masy. Dzięki powszechnemu zastosowaniu nowoczesnych materiałów, które są ultralekkie, różnica mas między coupe i kabrioletem-spiderem wynosi zaledwie 10 kg! Na liście wyposażenia jest ciekawy zestaw audio marki Alpine (umożliwia szybkie podłączenie telefonu i przenośnych odtwarzaczy muzyki), 17- lub 18-calowe koła oraz system DNA z czterema trybami pracy (w tym Race - na tor). Gdy włączymy ten ostatni samochód staje się narowisty. Zmierzone przyspieszenie do setki to tylko 4,1 sekundy.

Porsche Cayman GT4

Kolejna odmiana Caymana, który jest mniejszym bratem Porsche 911. Sercem tego niemieckiego coupe jest sześciocylindrowy bokser o pojemności 3,8 litra i mocy 385 KM (przeniesiony z Carrery S). Samochód ma o 3 cm obniżone zawieszenie z podzespołami zapożyczonymi z Porsche 911 GT3. Jeździ bardzo szybko (0-100 km/h w 4,4 s, prędkość maksymalna niemal 300 km/h), co udowodnił już na torze Nürburgring. Jedno "kółko" tego arcytrudnego obiektu kierowca testowy z Zuffenhausen pokonał w 7 minut i 40 sekund. Auto wygląda - w porównaniu do zwykłego Caymana - bardziej bojowo, bo rozbudowano w nim przedni i tylny pas. Wkrótce to cudo ma dotrzeć także do Polski!

Ferrari 488 GTB

Podobno nowa era w dziedzinie samochodów z silnikiem V-8 umieszczonym centralnie, które to rozwiązanie w Ferrari ma już 40-letnią historię. Nowy jest również sam silnik, który z pojemności 3,9 litra (osiem widlastych cylindrów - dla przypomnienia) generuje aż 670 KM i 760 niutonometrów momentu obrotowego. Osiągi przy takich parametrach są oczywiste. Nowe Ferrari według wyliczeń projektantów rozpędza się do dwustu kilometrów na godzinę w 8,3 sekundy. Aerodynamika włoskiego coupe wytwarza o połowę większą siłę docisku niż w poprzednich berlinettach tej marki (w ten sposób określa się w Ferrari sportowe coupe na co dzień). Włosi zapowiadają, że 488 GTB jest łatwy w prowadzeniu i że nawet zwykły kierowca może tym autem wyjechać na tor. W to akurat trudno uwierzyć, ale systemów elektronicznych w tym aucie jest bez liku i służą ograniczeniu poślizgu oraz generalnie poprawie bezpieczeństwa. Jeśli odpowiednio zadziałają to takie dumne zapewnienia mogą być... prawdziwe.

McLaren P1 GTR

Na zakończenie tzw. cukierek (lub jak kto woli "wisienka na torcie"). Najdroższy McLaren będzie jeszcze mocniejszy i będzie jeździł jeszcze szybciej. Mówimy wprawdzie o wartościach procentowych, które na papierze nie wyglądają jakoś specjalnie poważnie (od aktualnie produkowanego wozu osiągi o 10 procent lepsze), ale skupianie się wyłącznie na suchym opisie nie ma najmniejszego sensu. Lepiej zwrócić uwagę na prosty współczynnik - McLaren jest bardzo lekki, a ma 1000 koni. Na jedną tonę w tym aucie przypada aż 700 KM, co powinno zrobić na was wielkie wrażenie. Ten samochód nie będzie więc jeździć, lecz prawie... latać (przyspieszenie 0-100 km/h w 2,8 s). Oczywiście z takiej przyjemności skorzystają tylko ci najlepsi (czytaj - z najgrubszym portfelem), bo nowego McLarena wyceniają na prawie dwa miliony funtów. Dziesięć milionów złotych to dużo pieniędzy. Nie każda wygrana w Lotto na to wystarczy...




Dodatkowe zdjęcia:

















    
PowrótWersja do drukuZapisz artykułWyślij artykuł znajomemu

REKLAMA