Giełda Samochodowa
 Powrót
Szukaj w publicystyce:    Zaawansowane 

Opony na cały rok
Czy ogumienie wielosezonowe ma sens?
autor: S. Jaroszyński
zdjęcia: Newspress, producenci
Giełda Samochodowa, nr 1710
z dnia: 8 maja 2015 roku
 
Śnieg na drodze zdarza się coraz rzadziej (przynajmniej w miastach)
Śnieg na drodze zdarza się coraz rzadziej (przynajmniej w miastach)
Rozkład temperatur na oponie. Widać wyraźnie, że tam gdzie dotyka nawierzchni, kolory są cieplejsze. Ponieważ powierzchnia styku opony z jezdnią jest naprawdę niewielka, ogromną rolę odgrywa nie tylko wzór bieżnika ale też mieszanka gumy
Rozkład temperatur na oponie. Widać wyraźnie, że tam gdzie dotyka nawierzchni, kolory są cieplejsze. Ponieważ powierzchnia styku opony z jezdnią jest naprawdę niewielka, ogromną rolę odgrywa nie tylko wzór bieżnika ale też mieszanka gumy
Napis z boku opony wielosezonowej nie pozostawia wątpliwości. Z symboli łatwo się domyślić, że takie ogumienie jest na słońce, deszcz i śnieg
Napis z boku opony wielosezonowej nie pozostawia wątpliwości. Z symboli łatwo się domyślić, że takie ogumienie jest na słońce, deszcz i śnieg

Wiosna za oknem. Jak co roku zmieniamy opony z zimowych na letnie. Czy to konieczne? Podczas ostatniej zimy w centralnej Polsce śnieg leżał na drogach i ulicach tylko przez dwa dni. Jeśli brać taką informację pod uwagę, nasuwa się pytanie czy zmiana opon ma sens?

Jeszcze kilkanaście lat temu większość samochodów jeździła na oponach całorocznych. Ba, stosowanie opon zimowych uważane było za luksus (choć same opony zimowe wcale nowe nie są - pierwsze Finowie z Nokiana pokazali w roku 1934, a więc przed II wojną światową). Umówmy się, że w czasach, gdy pojemność silników nie przekraczała półtora litra a moc rzadko była większa niż 75 koni, "zimówki" były tak rzadkie jak przysłowiowy śnieg w maju. Z czasem, gdy na nasze drogi zawitały samochody szybsze i mocniejsze, zaczęto dostrzegać różnicę - opony sezonowe (czytaj zimowe) zaczęły być modne. W ich reklamach podkreślano, że tylko one gwarantują bezpieczeństwo. Po części to prawda, bo bardziej elastyczny bieżnik gęsto usiany lamelami na pewno poprawia kierowalność na śliskich nawierzchniach i skraca hamowanie. Kłopot w tym, że klimat się zmienił i prawdziwe zimy zdarzają się coraz rzadziej. Oczywiście pogoda potrafi spłatać figla, ale poza terenami górskimi na nizinach mamy coraz więcej dni z temperaturami plusowymi. Rano zdarzają się przymrozki, ale szybko reagują na to drogowcy. Często się z nich śmiejemy, ale w rzeczywistości odpowiednie służby coraz skuteczniej utrzymują drogi w stanie tzw. czarnym.

Każdej wiosny i jesieni przychodzi tydzień, gdy do warsztatów wulkanizacyjnych kierują się tłumy kierowców - to czas zmiany opon. Zamieniamy wtedy ogumienie letnie na zimowe (lub odwrotnie), zaś opony - te, które z powodu aury są aktualnie niepotrzebne - oddajemy na przechowanie. Wokół opon powstał w ten sposób biznes, za który oczywiście płacą sami kierowcy. Nasuwa się pytanie: za co? Wielu powie, że za bezpieczeństwo, bo przecież "opony zimowe lepiej trzymają na mrozie". Prawda, ale tu znowu wracamy do czarnego asfaltu i zmian klimatycznych. Czy w takim razie opłaca się jeździć na oponach specjalnie stworzonych do jazdy po śniegu i błocie? To pytanie postawiło sobie także wielu producentów, którzy - choć były kiedyś inne trendy - wcale nie zaprzestali produkcji opon wielosezonowych. Co więcej, prowadzą nad nimi przez cały czas badania, poprawiając ich wewnętrzną konstrukcję oraz skład mieszanki gumy. Dziś chyba każdy, kto się liczy w biznesie oponiarskim, ma swojej ofercie opony całoroczne w różnych rozmiarach.

Komplet na cały rok

Opony wielosezonowe, zwane także potocznie całorocznymi lub uniwersalnymi, to technologiczny kompromis. W zasadzie są one wykonane ze specjalnej mieszanki gumy, która pozwala na użytkowanie zarówno gdy jest ciepło jak i w temperaturach minusowych. Konstrukcja "gumy" wielosezonowej to generalnie połączenie korpusu opony letniej z "prawie" zimowym bieżnikiem. Takie opony mają też dodatkowe klocki, które poprawiają charakterystykę jazdy na śniegu. W wyższych temperaturach i na suchej nawierzchni należy - zgodnie z zaleceniami większości producentów - zmniejszyć ciśnienie do wymaganego przez producenta minimum, żeby bieżnik pracował na swych "letnich" krawędziach (w sezonie przejściowym lub zimą - odwrotnie - opony trzeba odpowiednio dopompować).

Co wybrać?

Opon całorocznych jest coraz więcej i są coraz bardziej nowoczesne. Weźmy np. Goodyeary Vector 4Seasons. Technologia Weather Reactive sprawia, że taka opona adaptuje się do zmian nawierzchni i temperatury. Dzięki gęstym lamelom 3D (producent nazywa je "waflowymi") opona ma bardzo dobre właściwości trakcyjne na śniegu i lodzie, gdy inna technologia V-TRED zmniejsza ryzyko aquaplaningu podczas deszczu i odwilży (specjalne rowki w bieżniku szybko odprowadzają wodę i błoto pośniegowe). Opona dostępna jest w cenie od 300 złotych za sztukę. Warto wiedzieć, że zwyciężyła w kilku testach opon uniwersalnych przeprowadzonych między innymi przez niemiecki automobiklub ADAC - taka informacja to niezła rekomendacja.

Kolejna równie nowoczesna opona uniwersalna to Pirelli P7 Cinturato All Season. Jest droższa, bo ceny za sztukę zaczynają się od 600 zł. Opony P7 wykonano w technologii Green Performance, która według zapewnień producenta zmniejsza negatywny wpływ opon na środowisko naturalne. P7 wyposażono w asymetryczny bieżnik, który wydajniej odprowadza wodę i błoto pośniegowe. Opona ma niskie opory toczenia (to ma spory wpływ na zużycie paliwa) i - według producenta - generuje hałas niższy niż u konkurentów.

Trzecia z wyszukanych przez nas opon "na cały rok" to Vredestein Quatrac 3 z asymetrycznym wzorem bieżnika. Jego "letnia część", która ma obniżony współczynnik oporu toczenia, zwiększa przyczepność i zapewnia precyzyjne prowadzenie tak na suchej jak i mokrej nawierzchni. Część "zimowa" odpowiada z kolei za dobrą przyczepność na zimnej lub ośnieżonej nawierzchni. Trójwymiarowe bruzdy są ułożone między lamelami w środkowej części opony, żeby Vredestein lepiej trzymał na zakrętach oraz żeby opona pozwalała na lepsze przyspieszanie nawet na ośnieżonych i oblodzonych drogach. Quatrac 3 są wykonane z mieszanki gumy z wysoką zawartością krzemionki. Ten składnik zapewnia z kolei równomierne zużywanie się oraz długi okres użytkowania opony. Vredesteiny Quatrac 3 można kupić już od około 300 złotych, czyli w cenie podobnej do Goodyearów i niższej niż włoskie Pirelli.

Sezonowe czy całoroczne?

Zastanówmy się czy i jakie opony są dla nas najlepszym rozwiązaniem. Od czego to zależy? Na pewno od tego jakim autem jeździmy na co dzień. Jeśli mamy samochód z silnikiem o dużej mocy i lubimy nasze stado koni mechanicznych wykorzystać w trasie, warto pozostać jednak przy klasycznym dziś układzie - ogumieniu na lato i oddzielnym na zimę. Podczas jazdy z dużymi prędkościami, kiedy ostro pokonujemy zakręty, warto korzystać z opon, które zapewniają najwyższe parametry przyczepności. Ważne też gdzie i jak jeździmy. Długie trasy po autostradach czy dość częste wypady w góry także zachęcają do pozostania przy oponach sezonowych. Jeśli jednak na co dzień używamy spokojnego auta kompaktowego i poruszamy się głównie po mieście, opcja zakupu opon całorocznych jest całkiem uzasadniona. Opony całoroczne mogą być także dobrym rozwiązaniem dla taksówkarzy, kurierów czy firm korzystających z samochodów dostawczych. Większość takich pojazdów porusza się głównie w mieście, czyli właśnie w naturalnym środowisku "gum" uniwersalnych. Opony całoroczne to również dobra alternatywa dla tych, którzy z reguły kupują tańsze ogumienie. Kupując jeden komplet opon uniwersalnych dobrej klasy wydamy mniej niż na dwa opon (zimowych i letnich) niższej jakości. Warto rozważyć wszystkie za i przeciw, i od razu podjąć decyzję. Nie zmieniliście jeszcze zimówek na opony letnie, prawda? Jesteśmy pewni, że twierdząco odpowie całkiem spora rzesza kierowców...




Dodatkowe zdjęcia:













PowrótWersja do drukuZapisz artykułWyślij artykuł znajomemu

REKLAMA